Nowy blog

http://italka.blogspot.com/


2011-04-01 08:58:04 || skomentuj (1)


where to go?

Szlag mnie trafia na te blog.pl-owe debaty, profile jakies, avatary, cuda na kiju, i zastanawiam sie nad założeniem nowego bloga gdzie indziej. No własnie, tylko gdzie ?

2010-04-25 19:42:17 || skomentuj (11)


Zastanawiam się

Zastanawiam się w jaki sposób przestać pisać bloga - czy najzwyczajniej w świecie go skasować, czy zahasłować, żeby w razie czego mieć dostęp do archiwum, czy przekopiować gdzieś sobie i skasować, a może założyć nowego? Sugestie?

PS. Chyba nie muszę dodawać, że w Barcelonie było cudnie!:)

2010-03-04 16:32:10 || skomentuj (7)


Barcelonaaa

Już nareszcie pojutrze jadę do Genui, a po tygodniu ruszamy na Barcelonę! Jestem tak niesamowicie podekscytowana! Nowy kraj! Hurra! Nigdy nie byłam w Hiszpanii! Jak coś kupię to będę mogła powiedzieić "muczos grasjas" !!! Aaaa to takie podniecające!!
Z tego podekscytowania, moje plany pisania mgr w ferie legły w gruzach, ale za to nadrobiłam nieco zaległości filmowe. Od niedzieli oglądam po 2-3 filmy dziennie, a i tak jeszcze wiele mam do nadrobienia. Co dziwne, po obejrzeniu 3 filmów czuję się, jakbym odwaliła kawał dobrej roboty (jeszcze potem trzeba się nagłowić nad ocenami na filmwebie!), a jeśli piszę cały dzień mgr, to mam poczucie, że zmarnowałam dzień. No cóż. Barcelonaaaaa

2010-02-10 20:02:16 || skomentuj (4)


Ferie?

No, to Robert jutro przyjeżdża na caaały tydzień, ja dziś zaliczyłam ostatni egzamin, brakuje mi jeszcze tylko paru wpisów, jutro idziemy z Kasią na "Nine" (zanim Robert przyjedzie, oczywiście), a ja dziś wieczorem wypiłam chyba troszkę za dużo wina i nieco kręci mi się w głowie i z tego powodu chyba niebawem pójdę spać.
...

2010-01-26 22:07:14 || skomentuj (0)


Niesłychane!

To niesłychane i niepojęte, że na ostatnim roku studiów zapisałam idiotycznymi przedmiotami aż trzy strony w indeksie. Jak i również niesłychane i niepojęte jest to, że w piątek mam egzamin z historii Niemiec, chociaż bynajmniej, o ile sobie przypominam, nie wybierałam specjalizacji niemcoznawczej.
Ale za to zaliczyłam wreszcie różnice programowe! Erasmus is oficjalnie over. Chociaż może zanim to napisałam, powinnam była poczekać na magiczny dziekanatowy stempelek.
To, czym teraz żyję, to jednak nie historia Niemiec (jakkolwiek i ona fascynuje mnie niezmiernie), ale fakt, iż pojawiła się Nadzieja... że Robert przyleci za tydzień (konkrektnie w środę)! Na kilka dni co prawda, ale i tak uczepiłam się tej myśli jak wariatka i wkręciłam sobie, że to pewne. A nie jest to w ogóle pewne, bo musiałaby się mu przytrafić seria bardzo fortunnych zdarzeń. Oczywiście mam na myśli egzaminy, bo tam we Włoszech to nigdy do końca nie wiadomo co, gdzie, jak i przede wszystkim kiedy. Ale ważne jest to, że taka możliwość JEST i dzięki temu właśnie mam jeszcze w ogóle siłę walczyć i uczyć się, chociaż z czego tam można brać 3 bez egzaminu, to biorę. Swoją drogą, nie jestem pewna czy nie będę miała przypadkiem 3 na dyplomie, co wydaje mi się mega niesprawiedliwe, bo wszystkie erasmusowe oceny przeliczyli mi na tróje. Ale nic to - Robert przyjeżdża za 9 dni!!!!!

2010-01-18 19:37:35 || skomentuj (2)


Rise up and take the power back




2010-01-12 22:08:25 || skomentuj (0)


All the right friends in all the wrong places

Jak jest u mnie Robert, to nie mam kiedy pisać, bo jestem ciągle z nim, a jak Robert wyjechał :( to nie mam kiedy pisać, bo każda chwila przy kompie to rozmowa z Robertem na skype.
Po tym krótkim tłumaczeniu, oto jestem. Chciałam oznajmić, że nie mogę się doczekać aż wreszcie skończę tę idiotyczną uczelnię (mam nadzieję, że to nastąpi). Wszystkim, którzy opowiadają wkoło: "ojej, jakże szybko minęło te pięć lat!", mam ochotę zajebać z liścia. Dla mnie były to najdłuższe, najsmutniejsze, najbeznadziejniejsze i najbardziej zmarnowane lata życia. Pozostaje mi się cieszyć, że zmarnowałam tylko 3,5 roku, a nie całe 5 jak inni. Semestr w Krakowie i rok we Włoszech dały mi więcej niż nawet 20 lat w tej dziurze na wszystkich  możliwych fakultetach. Nic się na tych studiach nie nauczyłam i nie nabyłam ani jednej umiejętności. Nic, nic, nic. Ludzie na innych kierunkach piszą teraz jakieś odkrywcze prace wnoszące coś w dziedziny ich nauki, a my przepisujemy książki. Co więcej, większość osób tkwi w przekonaniu, iż piszą coś niezwykle mądrego i jarają się tym niesamowicie, podczas gdy tak naprawdę, takie prace magisterskie jakie pisane są na moim kierunku, spokojnie napisałby gimnazjalista, gdyby mu tylko wyjaśnić zasady tworzenia przypisów. Wiem, że jestem zgorzkniała, bo źle wybrałam studia. Ale to wszystko, co napisałam, to prawda.
W każdym razie promotor powiedział, że ten rozdział, który oddałam przed świętami może być. Nie piał z zachwytu, ale "może być" to dla mnie najlepsza pochwała, bo jak wiadomo, w ogóle nie rozumiem tego rozdziału. W każdym razie jestem na dobrej drodze do rychłego zakończenia tej męki.

2010-01-09 12:21:20 || skomentuj (6)





2011
kwiecień
2010
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

Inne fajniusie blogaski :

emilka
gadugadu
fenixana
k@t
kominek
larson
matek
paulina
radkowiecki
siekiera
sielansowo
silver
tiz



Mood:
The current mood of itala at www.imood.com